Prowadzę ją już od 6 lat. Będę prowadził przez kolejne dziewięć.
Dałem ją sobie sprzedać w styczniu 2012. Nie do końca rozumiałem, jak działa. Nie widziałem kosztów i ryzyk. Nie miałem ugruntowanej wiedzy o długoterminowym oszczędzaniu.
A ponad wszystko – nie byłem sobie w stanie wyobrazić, co to znaczy w praktyce związać się niezbyt korzystną umową na całe dłuuuuuugie 15 lat.
Raz w roku rozliczam stopy zwrotu, które osiągam od początku jej prowadzenia. Jak wyglądają moje wyniki i koszty po sześciu latach od startu?
Wyniki od 2012
Swoje wyniki na tej polisie rozliczam po raz czwarty. W rozliczeniach z 2015 (więcej) i 2014 roku (więcej) jest też trochę informacji o polisach inwestycyjnych ogólnie i o mojej polisie (np. opłatach).
Polecam również rozliczenie 2016 (więcej).
W skrócie: na początku 2012 podpisałem umowę z firmą ubezpieczeniową, w której zobowiązałem się, że:
- przez co najmniej 7 lat będę przelewał na rachunek polisy 350 zł miesięcznie,
- składki będę lokował na własne ryzyko w funduszach inwestycyjnych,
- moje oszczędności będą do mojej dyspozycji w 100% po upływie 15 lat.
Wyniki – odczyt w styczniu 2018
W dniu publikowania tego artykułu, moje wyniki od początku polisy to:
- 1250 zł zysku netto (ponad wpłacony kapitał i po wszystkich opłatach),
- 1,60% średniorocznej stopy zwrotu (uwzględnia rozłożenie wpłat w czasie),
- 4,86% absolutnej stopy zwrotu (zysk netto stanowi taką część wpłaconego kapitału).
Trochę więcej informacji jest na poniższej tablicy:
Sprawdziłem też, jak inwestycja poradziła sobie przez ostatnie 12 miesięcy. O ile rok 2016 przyniósł bardzo satysfakcjonujące wyniki (więcej), rok 2017 to raczej stagnacja. Mój (bardzo defensywny) portfel przyniósł w tym czasie tylko:
- ok. 130 zł zysku netto,
- 0,55% średniorocznej stopy zwrotu,
- 0,50% absolutnej stopy zwrotu.
Trochę więcej informacji jest na poniższej tablicy:
Skąd się wzięły wyniki w 2017?
Podzieliłem oszczędności między różne rodzaje funduszy ze zdecydowaną dominacją polskich funduszy dłużnych.
Korzystałem z funkcji automatycznego rebalancingu, czyli przywracania co jakiś czas struktury oszczędności do wyjściowych proporcji. Nie wykonałem wielu ręcznych transakcji. Na rachunek składało się 20 różnych funduszy.
Za rozczarowujący wynik odpowiada niewielki udział funduszy, które w 2017 poradziły sobie najlepiej, czyli akcji polskich dużych spółek czy niektórych rynków zagranicznych, np. Japonii.
Nie wiem, co się wydarzy w 2018. Jestem ostrożny i nie mam szczególnych oszczekiwań.
Rachunek zamierzam nadal prowadzić w oparciu o kilka prostych zasad:
- automatyczny rebalancing co kwartał,
- szeroka dywersyfikacja, w tym geograficzna,
- zrównoważona alokacja między klasy aktywów (ok. 50% dług, 50% akcje),
- dopuszczam lekkie, „kontrariańskie” odchylenia od tej alokacji (do proporcji ok. 30/70).
Wykresy
Ten wykres ilustruje historię wpłat (niebieskie słupki), wartości rachunku netto (czerwona linia) oraz wartości rachunku powiększonej o pobrane przez ViennaLife opłaty (pomarańczowa linia).
Ten wykres pokazuje, jak zmieniał się w czasie nominalny zysk (niebieska linia) oraz nominalny zysk powiększony o pobrane przez ViennaLife opłaty (czerwona linia).
Koszty
W pierwszym miesiącu prowadzenia tej polisy opłaty wyniosły 11,64 zł.
Po pięciu latach gromadzenia oszczędności wzrosły do 68 zł miesięcznie.
W 2017 ViennaLife pobrała prawie 800 zł w opłatach:
- administracyjnej,
- za zarządzanie,
- za ryzyko.
Od stycznia 2012 łączna wartość opłat wynosi już prawie 3 tysiące złotych.
Ubezpieczyciel pobiera opłaty przez umorzenie co miesiąc części jednostek funduszy na moim koncie. W 2016 było to ok. 0,26% wartości konta miesięcznie, czyli ok. 3,16% wartości konta rocznie.
To dodatkowa warstwa opłat w stosunku do opłat za zarządzanie, które pobierają fundusze inwestycyjne. Te wszystkie koszty są potężną siłą spowalniającą wzrost wartości rachunku.
Spójrzmy. Gdybym dodał do obecnej wartości rachunku sumę pobranych od lutego 2012 opłat (2877 zł), zysk wzrósłby do 4102 zł, średnioroczna stopa zwrotu do 5,08%, a absolutna stopa zwrotu do 16,28%.
Po lewej - realne wyniki, po prawej - wyniki po dodaniu pobranych opłat (hipoteza) |
Po prawej taka hipotetyczna wartość rachunku, po lewej realne wyniki polisy w dniu publikacji tego artykułu:
Inna obserwacja – mój zysk netto to w tej chwili ok. 1225 zł, a „zysk ubezpieczyciela”, czyli opłaty pobrane w ramach opłat za polisę to ok. 2877 zł. Można powiedzieć, że ponad 2/3 zysku, który wypracowały fundusze inwestycyjne, trafiło do zakładu ubezpieczeń.
Czy taki rezultat dałoby się osiągnąć poza polisą inwestycyjną?
Bez wchodzenia w szczegóły – nawet o wiele lepszy.
Od kilku lat, stosując podobne podejście, prowadzę kilka inwestycji opartych o aktywa rynkowe. Są to między innymi:
- IKE Plus w NN TFI (moje wyniki i koszty po 5 latach),
- IKZE z rachunkiem maklerskim (moje wyniki i koszty po 5 latach),
- portfele w ramach funduszy parasolowych (wkrótce jeden opiszę w szczegółach),
- portfele oparte o fundusze ETF i spółki polskie i zagraniczne.
Każda z tych inwestycji jest o wiele bardziej rentowna niż polisa inwestycyjna ViennaLife.
Na IKE Plus w NN TFI (polecam) podejmuję mniej ryzyka (niższa alokacja w fundusze akcyjne) i mam do wyboru fundusze tylko jednego towarzystwa, a i tak mam lepsze wyniki – dzięki niższym kosztom.
Podobnie w funduszach parasolowych, m.in. Union Investment i Aviva Investors. Mniej ryzyka w portfelu i fundusze tylko jednego TFI, ale wyraźnie wyższe stopy zwrotu dzięki temu, że nie ma dodatkowej warstwy opłat dla ubezpieczyciela.
Portfele akcji, w tym IKZE, mają kilka razy wyższą stopę zwrotu, ale nie powinno się ich bezpośrednio porównywać ze zrównoważonym portfelem funduszy inwestycyjnych. Mają wyższe stopy zwrotu, ale też wyższą zmienność. Wymagają też odrobinę innej wiedzy i nastawienia.
Bonusy
Przy okazji tej umowy otrzymałem od pośrednika (banku) bonusy:
- nielimitowany zwrot 2% płatności kartą przez 5 lat,
- jednorazową lokatę o bardzo wysokim oprocentowaniu,
- konto z pakietem darmowych usług.
Ich wartość (szczególnie pierwszych dwóch) jest znaczna. Gdybym dodał ją do obecnej wartości rachunku polisy, moje korzyści wyglądałyby trochę lepiej. Byłby to uczciwy zabieg – gdybym nie podpisał tej umowy, te przepływy pieniędzy w moim kierunku nigdy by nie nastąpiły.
Czy będę tą polisę likwidował?
Nie mam takich planów w tej chwili.
Stworzyłem prosty kalkulator, który może pomóc podjąć decyzję o kontynuowaniu lub likwidacji polisy inwestycyjnej (więcej).
Na koniec
Polecam inne artykuły na temat polis inwestycyjnych, funduszy inwestycyjnych oraz prywatnej emerytury.
Zapraszam do zapisywania się na bezpłatny, e-mailowy tygodnik Moja Przyszła Emerytura – co niedzielę podsumowanie tygodnia, zapowiedzi oraz coś ekstra.
dlaczego nie zlikwidujesz tej polisy? czy opłaty likwidacyjne są tego powodem?
OdpowiedzUsuńjuż znalazłam w Twoich komentarzach odpowiedź na moje pytanie
OdpowiedzUsuńmam podobna polisę w Generali z tym że pakuje w fundusze akcyjne polskie. opłaty podobne na poziomie 70 miesięcznie i też już mnie to denerwuje
OdpowiedzUsuńWitam serdecznie. Bardzo się cieszę, że trafiłam na ten blog. Mam polisę w Generali 8 rok i właśnie dzisiaj postanowiłam ją zlikwidować, a w zamyśle część tych środków przenieść do IKZE lub IKE lub obu ..Czy w ten sposób przy wypłacie z Generali uniknę w częśći podatku Belki.. Jeśli byłby Pan tak miły mi pomóc.
OdpowiedzUsuńDziękuję za pytanie.
UsuńNiestety nie. Wypłata z Generali spowoduje naliczenie podatku Belki, jeśli na rachunku jest zysk ponad wpłacony kapitał.
Nie ma znaczenia, że przenosimy kasę na IKE czy IKZE.
Pozdarwiam, proszę wracać!
Poprosze o uaktualnienie stanu na dwa lata pozniej. Jak sie polisolokata sprawuje?
OdpowiedzUsuńDzięki za komentarz.
UsuńTak - planuję taki wpis w styczniu 2020.
Pozdrawiam, proszę wracać!